W

Wiosna w malarstwie. Zatrzymaj się, popatrz i poczuj ciepły wiatr na skórze

wiosna-w-malarstwie-van-gogh

Wiosna w malarstwie ma różne oblicza. Często przedstawia się ją w formie personifikacji – na przykład młodej, półnagiej kobiety ze skowronkiem w dłoniach (Malczewski) albo nagiego dorastającego chłopca (Weiss). Nie taką wiosnę chcę Wam jednak pokazać. Zamiast na obrazach wiosny wyobrażonej, skupimy się na przedstawieniach wiosny rzeczywistej. Zieleniących się drzewach, kwitnących łąkach i rozsłonecznionych ulicach, za którymi wszyscy tak bardzo tęsknimy.

Zawsze jest przyjemnie śnić i marzyć o wiośnie, mając pewność, że przyjdzie kiedyś i ukaże się naszym oczom piękniejsza jeszcze, bardziej majestatyczna i pełna uroku.

Lucy Maud Montgomery

Wiosna w malarstwie francuskich impresjonistów i postimpresjonistów

Claude Monet, Wiosna w Giverny, po 1883.

W twórczości Claude’a Moneta nie brakuje wiosennych widoków, jednak to powyższy obraz jest moim ulubionym. Widzimy na nim najradośniejszy moment wiosny – drzewa wreszcie zaczynają się zielenić, ale daleko im jeszcze do majowej obfitości. Monet świetnie to uchwycił, kontrastując na pół nagie korony drzew z soczyście niebieskim kolorem nieba oraz bielą domu w tle.

Warto wiedzieć, że Monet nie malował wyłącznie sielankowych, wiejskich pejzaży. Podobnie jak innych impresjonistów fascynowało go też nowoczesne miasto. O industrialnych widokach spod pędzla Moneta posłuchasz w moim podcaście, konkretniej w odcinku poświęconym serii obrazów z dworca Saint Lazaire – jest to część drugiego sezonu “Przed obrazem”, w którym oprowadzam słuchaczy po Musée d’Orsay.

Camille Pissarro, Wiosenny poranek na bulwarze Montmartre w Paryżu, 1897.

Najbardziej lubię jesienny Paryż, ale wiosną też jest piękny. Szczególnie w kwietniu – zdaje się, że to właśnie kwietniowy poranek uwiecznił na swoim obrazie Camille Pissaro. Drzewa na bulwarze są soczyście zielone, jak soczyste mogą być wyłącznie o tej porze roku. Wiosnę zdradza też światło – intensywne i bardzo ciepłe. Na miejscu przechodniów po prawej stronie ulicy przeszłabym na drugą stronę jezdni, aby się w nim wygrzać.

Vincent van Gogh, Brzoskwiniowe drzewo w rozkwicie, 1888.

Jeszcze jeden pełen słońca obraz spod pędzla samego Vincenta van Gogha. Światło jest tu jeszcze cieplejsze niż na poprzednich obrazach, jednak nic w tym dziwnego. Kwitnącą brzoskwinię oświetla w końcu prowansalskie słońce, które na przełomie maja i kwietnia potrafi już nieźle przygrzewać.

Vincent van Gogh przybył do Arles właśnie w tym okresie – na przełomie kwietnia i maja 1888 roku. Z miejsca zachwycił się tym miejscem, czego owocem było wiele doskonałych obrazów, w tym “Brzoskwiniowe drzewo w rozkwicie”.


O Vincencie van Goghu też nagrałam podcast. Opowiadam w nim o innym obrazie i przy okazji dementuję kilka mitów, jakie narosły wokół tej postaci.

Felix Vallotton, Runo leśne wiosną, 1923.

Z prowansalskiego sadu przenosimy do wczesnowiosennego lasu, gdzie korony drzew wciąż są gołe, na czym korzystają trawy u ich podnóża – wprost kipią zielenią! Kompozycję dopełniają drobne, żółte kwiaty. Gdyby obraz został namalowany w Polsce, obstawiałabym, że to zawilce, bo to właśnie je pamiętam z dziecięcych spacerów. Tego, co ukwiecało ścieżki w podparyskich lasach odwiedzanych przez Felixa Vallottona, niestety nie wiem.


Pozwól, że polecę Ci jeszcze jeden odcinek podcastu, tym razem o obrazie Felixa Vallottona. Warto go posłuchać, jeśli niewiele mówi Ci nazwisko tego artysty. Przy okazji poznasz fascynującą historię o Misi Godobskiej – Polce, która uchodziła w tym czasie za królową paryskich salonów.

Wiosna w malarstwie szwedzkim

Anders Zorn, Törnsnåret, 1886.

Niewiele wiem o malarstwie szwedzkim, ale ten obraz mnie oczarował. Niby tylko las, ale jaki piękny! Bajecznie zielony, dziewiczy i pusty. No prawie, bo pod jednym z dębem przysiadł chłopiec. Co robi? Jedyną słuszną rzecz, jaką można robić w takiej sytuacji. Po prostu rozkoszuje się tym widokiem.

Wiosna w malarstwie rosyjskim

Natalia Gonczarowa, Martwa natura z kwitnącymi kwiatami jabłoni, ok. 1950.

W malarstwie rosyjskim nie brakuje widoków budzącej się do życia przyrody, jednak moim ulubionym wiosennym obrazem z tej części świata jest “Martwa natura z kwitnącymi kwiatami jabłoni” Natalii Gonczarowej. Niezwykle podobają mi się kolory wnętrza widocznego na obrazie. Trudno ocenić czy są rzeczywiste, czy Gonczarowa sama wykreowała tę przestrzeń na obrazie. Jakby nie patrzeć jest to świetne tło dla znajdujących się na pierwszym planie kwiatów jabłoni. Żadna współczesna instagramerka nie powstydziłaby się takiej kompozycji.

Wiosna w malarstwie polskim

Józef Mehoffer, Słońce majowe, 1911.

Na koniec malarstwo polskie i moje dwa ulubione wiosenne obrazy. Pierwszy z nich to “Słońce majowe” Mehoffera. Jakże zazdroszczę mu tej słonecznej werandy! Wygląda na miejsce, które rozpieszcza wszystkie zmysły. W samowarze czeka wyborna herbata, za oknem rozpościera się oszałamiający widok na ogród, słońce radośnie muska skórę, a do tego zza drzwi dociera śpiew ptaków i kuszący zapach bzu. Usiąść przy takim stoliku – marzenie!

Leon Wyczółkowski, Wiosna – wnętrze pracowni artysty, 1931.

I wreszcie mój najulubieńszy wiosenny obraz, czyli wiosna w pracowni Leona Wyczółkowskiego. Jakże jest doskonały! Oddaje wszystko to, co najpiękniejsze w wiośnie i podobnie, jak “Słońce majowe” Mehoffera silnie oddziałuje na zmysły. Tym razem dotyk i węch biorą górę. Czujecie słodki zapach jabłoni i ciepły wiatr na skórze? Ja tak, i to za każdym razem, gdy patrzę na ten obraz.


Dodalibyście coś do tego zestawienia? Komuś udało się namalować jeszcze piękniejszą wiosnę? Dajcie znać w komentarzach. Jestem bardzo ciekawa Waszych propozycji.

CategoriesBez kategorii