K

Kultowi bohaterowie popkultury i ich mniej znane historie #1: Aladyn

Zanim przejdziemy do rzeczy, zagrajmy w skojarzenia. Zasad zabawy chyba nie trzeba tłumaczyć: ja rzucam hasło, Ty starasz się znaleźć możliwie jak najwięcej powiązanych z nim słów. Gotowy(a)? Zacznijmy zatem. Pierwsze hasło to: Aladyn. Wydaje mi się, że jestem w stanie domyślić się twoich odpowiedzi: Agrabah, księżniczka Jasmina, latający dywan. Pewnie zdziwi Cię jednak fakt, że gdybyśmy trzymali się wyłącznie oryginalnych „Baśni 1001 nocy”, wszystkie wymienione skojarzenia byłyby błędne? Powiem więcej – wśród baśni Szeherezady w ogóle nie ma historii o Aladynie i magicznej lampie. Skąd wzięła się zatem w europejskich wydaniach?


Droga Aladyna do współczesnej popkultury przypomina zabawę w głuchy telefon. Obecnie jesteśmy na końcu łańcuszka, przez co pierwotna wersja opowieści jest nam zupełnie obca.

W ogromnym uproszczeniu można przyjąć, że całym procesie jej transformacji brała udział piątka uczestników:

  • Arabski bajarz.
  • Antoine Galland, czyli autor pierwszego tłumaczenia “Księgi 1001 nocy” na język europejski (dokładniej francuski).
  • Brytyjski tłumacz, który reprezentuje znacznie obszerniejsze grono autorów tłumaczeń “Baśni…” na kolejne języki europejskie (tych po angielsku po prostu było najwięcej).
  • Jeden z wielu reżyserów Hollywood, którzy zdecydowali się przenieść historię Aladyna na kinowy ekran
  • oraz wytwórnia Walta Disneya.

Spróbujmy zatem odtworzyć oryginalną wersję opowieści o Aladynie, nietypowo zaczynając od kłębka.

1. Arabski bajarz

Pierwszym źródłem, gdzie należy szukać prawdziwej historii Aladyna, wydają się być  oryginalne “Baśnie 1001 nocy”. W przypadku dzieła tworzonego przez pokolenia najpierw hinduskich, potem perskich i finalnie arabskich bajarzy trudno jest jednak mówić o żelaznym kanonie pierwotnych opowieści. Przez lata toczyło się na ten temat wiele dyskusji, nam wystarczy jednak wiedzieć, że w Bibliothèque nationale w Paryżu przechowywany jest jeden z najstarszych arabskich manuskryptów “Księgi 1001 nocy” pochodzący prawdopodobnie z XVI wieku. Nie ma w nim jednak baśni o Aladynie i magicznej lampie. Bohater nie występuje też w żadnym innym z dawnych arabskich rękopisów, zawierających serię baśni opowiadanych przez Szeherezadę, choć znajdziemy tam jego imienników np. Ala a-Dina Abu asz-Szamat. Wspominam o nim, bo choć to zupełnie inna historia, spotkamy w niej kilka znajomych postaci:

  • W opowiadaniu pojawiają się Dżafar i Jasmina. Dżafar podobnie jak w disneyowskiej animacji jest wezyrem, ale zamiast utrudniać Aladynowi życie, czyni go szachbabdarem kupców, zaprasza na uczty, a po śmierci jego pierwszej żony Zubejdy kupuje mu na pocieszenie piękną niewolnicę Jasminę.
  • Wspomniana jest też lampa i choć nie ma magicznych mocy, pełni znaczącą rolę w opowieści. Poślubiając Jasminę, Aladyn nieświadomie zyskał nowego wroga: najbrzydszego mężczyznę w mieście, który zakochał się w dziewczynie i również chciał ją kupić, zanim ubiegł go Dżafar. Po tym wydarzeniu chłopak pogrążył się w rozpaczy, w efekcie czego jego matka uknuła spisek. Weszła w układ z lokalnym złodziejem, który podstępnie wyniósł z pałacu kalifa kilka drogocennych przedmiotów, w tym zdobioną drogimi kamieniami lampę. Następnie ukrył to wszystko w domu Aladyna. Wszystko z wyjątkiem lampy, którą postanowił zachować dla siebie – pozostałe przedmioty i tak wystarczyły do tego, aby oskarżyć Aladyna o kradzież. Jednak gdy po latach lampa się znajduje, cały spisek wychodzi na jaw, a Aladyn zostaje oczyszczony z zarzutów.  

Tyle, jeśli chodzi o punkty wspólne historii obu Aladydów. W tej starszej nie ma żadnych dżinów i magicznych dywanów. Jest za to latające łóżko, na którym Aladyn wraz z Zubejdą (która, jak się okazuje pod koniec opowieści, wcale nie umarła) i księżniczką Husn Mariam (swoją trzecią żoną)  wraca do Bagdadu, aby Kalif zwrócił należny mu honor. Ogólnie cała historia bardzo mocno poplątana i mało logiczna, ale tak właśnie pisane są “Baśnie 1001 nocy”.

Gdzie, jeśli nie tam, szukać zatem oryginalnej historii Aladyna? W publikacji, gdzie w wersji pisanej pojawiła się po raz pierwszy, czyli francuskim tłumaczeniu “Baśni…” z początku XVIII wieku. To z kolei prowadzi nas do kolejnego uczestnika zabawy, czyli Antoine’a Gallanda.

2. Antoine Galland i jego tłumaczenie “Księgi 1001 nocy”

Antoine Galland był sekretarzem ambasadora francuskiego w Konstantynopolu. Wyszukiwał dla króla różne interesujące dzieła sztuki i manuskrypty – jednym z nich była “Księga 1001 nocy”. Galland postanowił przetłumaczyć rękopis na francuski i prawdopodobnie była to jedna z lepszych decyzji w jego życiu, bo zarówno on, jak i jego dzieło zyskali niedługo potem wielką popularność.

Manuskrypt, o którym mowa to wspomniany rękopis “Baśni 1001 nocy” przechowywany w Bibliothèque nationale w Paryżu. Był on podstawą do pierwszych 7 tomów baśni opracowanych przez Gallanda. Łącznie jest ich jednak 12. Skąd Galland wziął więc pozostałe historie? Kilkuletnia przerwa między wydaniem pierwszych siedmiu i kolejnych pięciu tomów wskazuje na to, że borykał się z brakiem materiału. W 1709 r. los się jednak do niego uśmiechnął. Niespodziewanie spotkał w Paryżu niejakiego Hanna Diyab – tajemniczego maronitę z Aleppo. To właśnie on opowiedział mu historię o Aladynie, którą Galland spisał i następnie włożył w usta Szeherezady.

***

W tej wersji opowieści Aladyn jest synem ubogiego krawca, akcja rozgrywa się zaś w Chinach. Do zdobycia ukrytej w podziemiach lampy nakłania go czarodziej, podający się za jego stryja. Magikowi nie udało się jednak osiągnąć swojego celu, przez co w furii blokuje wejście do jaskini, zostawiając Aladyna w podziemiach. Wyciągnął go stamtąd dżin, który znajdował się jednak nie w lampie, a w pierścieniu podarowanym mu wcześniej przez czarodzieja.

Aladyn i czarodziej, ilustracja do holenderskiego wydania z 1894 r.

Po tym wydarzeniu Aladyn bogatszy o lampę, magiczny pierścień i wiele kosztowności wrócił do domu. Po krótkiej rozmowie z matką postanowił sprzedać lampę. Kobieta uznała jednak, że wcześniej należy obetrzeć ją z kurzu, aby zwiększyć jej wartość.  Tym sposobem przywołała kolejnego dżina, po czym zemdlała, bo nie mogła znieść jego widoku.

Aladyn natomiast od razu przeszedł do działania. Pierwszym życzeniem chłopca było, aby dżin wyczarował mu posiłek godny króla. W odpowiedzi dostał srebrny stół zastawiony złotymi półmiskami, na których były dania, o których Aladynowi i jego matce nawet się nie śniło. Kolacja starczyła im na kilka dni, a pozostałe po niej półmiski sprzedali, dzięki czemu znacznie się wzbogacili.

Aladyn, jego matka oraz dżin, ilustracja do holenderskiego wydania z 1894 r.

Aladyn i jego skromna matka pewnie jeszcze długo żyliby, sprzedając złote półmiski, gdyby nie pojawienie się księżniczki o imieniu Badr-el-Badur. Po tym jak Aladyn przypadkiem zobaczył ją na ulicy, zakochał się w niej na zabój i postanowił zdobyć jej rękę. Udało mu się to, dzięki przebiegłości i kosztownościom wyczarowywanym przez dżina.

Aladyn i księżniczka Bard-el-Badur, ilustracja do holenderskiego wydania z 1894 r.

Małżeństwo Aladyna było bardzo udane, po części dlatego, że nieustannie rozpieszczał żonę drogimi prezentami. Jako zięć sułtana zbudował też sobie niesamowicie bogaty pałac, ociekający złotem. Pech chciał, że o jego szczęściu dowiedział się czarodziej, który wysłał go do jaskini w poszukiwaniu magicznej lampy. Przybył on do miasta w przebraniu osobliwego kupca, który wymieniał stare lampy na nowe. Aladyn rzecz jasna nie pozbyłby się tak łatwo swojego największego skarbu, ale w dniu, w którym magik krążył po mieście, nie  było go w domu i księżniczka Badr-el-Badur nieświadoma tego co robi, wymieniła magiczną lampę na nową.

Tym sposobem czarnoksiężnik stał się nowym panem dżina. Pierwszym co, zrobił, było przeniesienie pałacu Aladyna wraz z mieszkańcami (w tym księżniczką) do zachodniej Afryki. Aladyn omal nie stracił przez to życia, bo sułtan był wściekły, że jego ukochana córka tak po prostu zniknęła. Pod wpływem poddanych zgodził się jednak, aby zięć ruszył na jej poszukiwania. Aladyn przypomniał wówczas sobie o magicznym pierścieniu. Zamieszkujący go dżin okazał się mieć jednak mniejszą moc niż ten z lampy i jedyne, co był w stanie zrobić, to przenieść Aladyna do zachodniej Afryki. Tam Aladyn przy pomocy Badr el-Badur (która spiła rzekomego stryja winem), zabija wroga i wraca do Chin, gdzie wiedzie dostatnie, spokojne życie.  

***

Rzut oka na to bardzo sumaryczne streszczenie historii Aladyna w wersji Galanda pokazuje, że znacząco różni się ona od pozostałych “Baśni 1001 nocy”. Galland i tak dostosował historie opowiadane przez Szeherezadę do kanonów literackich swojej epoki i znacząco je uprościł, omijając większość erotycznych scen oraz pojawiające się w treści fragmenty poezji. W przypadku Aladyna, Ali baby i pozostałych orphan tales, czyli bajek 1001 nocy, które nie mają rękopiśmiennego pierwowzoru, uproszczenia idą jeszcze krok dalej. Historie te są znacznie mniej zawiłe od tych opisanych na kartach oryginalnego manuskryptu “Księgi…”, a sposób prowadzenia narracji w niczym nie przypomina tego, jak robi to Szeherezada.  Co symptomatyczne to właśnie orphan tales zyskały w Europie największą popularność.

Powodów, dlaczego tak się stało, należy szukać w osobie Hanna Diyab. Do niedawna był on bardzo enigmatyczną postacią, bo znano go jedynie ze wspomnień Gallanda. Przełom nastąpił jednak w 1993 r. kiedy w Bibliotekach Watykańskich odnaleziono jego autobiografię.

Diyab nie znalazł się w Paryżu przez przypadek. Przybył do miasta z grupą francuskich archeologów, których poznał niedaleko rodzinnego Aleppo (dzisiejsza Syria). Zaimponował im znajomością języków (doskonale mówił po włosku i francusku, nie jest wykluczone, że oprócz arabskiego znał też inne języki wschodnie). Uznali zatem, że grzechem byłoby nie skorzystać z jego umiejętności i zaproponowali mu, aby dołączył do ich ekspedycji, a następnie udał się wraz z nimi do Paryża i zatrudnił w Bibliotece Królewskiej. Gdy w 1708 r. Diyab przybył do Francji został nawet zabrany do Wersalu i przedstawiony Ludwikowi XIV (Diyab opisuje go jako sułtana Francji). Finalnie nie podjął jednak pracy w bibliotece i wrócił do Aleppo, gdzie do końca życia handlował tkaninami.

Galand usłyszał zatem historię Aladyna od człowieka, który nie dość, że wychowywał się w Aleppo, które było wówczas bardzo kosmopolitycznym otwartym na świat miastem, to odwiedził Europę i był dość dobrze zaznajomiony z jej kulturą. Nic zatem dziwnego, że jego opowieści różnią się od tych przetłumaczonych z XVI-wiecznego manuskryptu. Dodatkowo pojawiają się podejrzenia, że mógł przemycić do opowiadanych historii swoje prywatne doświadczenia. W autobiografii opisuje np. jak pomagał  francuzom podczas wykopalisk w ruinach jednej z opuszczonych syryjskich wiosek. Miał widzieć wówczas chłopca, który wślizgnął się do skarbca ukrytego pod skałą i wyszedł z niego ze złotą lampą i pierścieniem – dokładnie tak jak Aladyn w jego opowieści. Bardzo prawdopodobne jest także, że inspiracją dla wyłożonego złotem pałacu Aladyna był … Wersal.


3. Kolejne tłumaczenia “ Księgi 1001 nocy”

W 1800 r. “Baśnie 1001 nocy” były już przetłumaczone na większość europejskich języków, w tym polski. Szczególną popularnością książka cieszyła się w Wielkiej Brytanii, gdzie obok oficjalnych tłumaczeń ukazało się też wiele imitacji francuskiej wersji opowieści. W latach 1723-6 “Baśnie…” były też publikowane w  odcinkach w London News, dzięki czemu znali je nie tylko arystokraci, ale też większość ludzi, umiejących czytać.

Poddawane takim zabiegom opowieści rzecz jasna ulegały kolejnym przekształceniom. W przypadku Aladyna do tych najczęstszych należy miejsce, w jakim toczy się akcja. Wydawcy bardzo często decydowali się na przeniesienie jej z Chin do krajów arabskich. Odbywało się to zwykle bez większej szkody dla opowieści. Zdaje się, że Diyab mówiąc, że akcja dzieje się w Chinach, chciał po prostu dać do zrozumienia, że jest to bardzo daleko. W treści nie ma żadnych nawiązań do kultury chińskiej, równie dobrze mógł zatem powiedzieć coś w stylu: “za górami, za lasami”.


4. Aladyn w Hollywood

Wiemy już jak historia Aladyna przedostała się do Europy. Jej popularność nie jest jednak wyłącznie zasługą tekstowej wersji opowieści. Aladyn bardzo szybko trafił bowiem najpierw do teatru, a potem na srebrny ekran.

Mówiąc o teatrze, mam na myśli przede wszystkim pantomimy. Publika teatrów komediowych uwielbiała tę historię, czemu nie powinniśmy się raczej dziwić. Była to świetna okazja do zobaczenia orientalnych kostiumów i ówczesnych “efektów specjalnych” towarzyszących np. pojawieniu się dżina. Co ciekawe rolę Aladyna zwykle grały kobiety, a pewnego razu zaszczyt ten przypadł nawet królowej Elżbiecie.

Księżniczki Elżbieta i Małgorzata wcielające się rolę Aladyna i księżniczki
Badr el-Badur, 1943 r.

Po pantomimie bardzo naturalnym krokiem było przeniesienie Aladyna na kinowy ekran. Pierwsza pełnometrażowa wersja jego historii ukazała się już w 1917 r. Odstępstwa od pierwotnej fabuły widoczne są już na pierwszy rzut oka: księżniczka – podobnie jak Jasmina jaką znamy współcześnie – ma dość silny temperament i konsekwentnie odmawia poślubienia kogokolwiek, o ile wcześniej go nie pokocha. Nie ma też czarnoksiężnika, którego miejsce zajmuje antypatyczny typ starający się o rękę Badr el-Badur. Pominięto również wątek drugiego dżina. Gdy lampa zostaje zatem skradziona, Aladynowi nie pozostaje więc nic innego niż ją odzyskać. Po tym jak mu się to udaje … zamienia konkurenta w handlarza ryb. Badr el-Badur udaje się natomiast przekonać ojca do tego, aby mogła poślubić ubogiego chłopca. Sułtan zgadza się mówiąc, że jedyne na czym mu zależy to szczęście córki – zdaje się, że u Disneya było podobnie.

Pięć lat później ukazał się “Złodziej z Bagdadu”. Film nie jest dokładną adaptacją Aladyna, a raczej kompilacją różnych motywów z “Baśni 1001 nocy”, więc nie ma sensu dokładnie omawiać jego fabuły. Po raz pierwszy pojawia się tam jednak pewien bardzo ważny w filmie Disneya motyw, czyli czarodziejski dywan! Jest też wspaniały Douglas Fairbanks, który był inspiracją do postaci Georga Valentina w filmie “Artysta”.

Pierwszy “Złodziej z Bagdadu” był filmem niemym, nie powinno więc dziwić, że gdy technologia poszła do przodu, zdecydowano się odświeżyć tę kultową już wówczas historię. Nowa dźwiękowa (i kolorowa!) wersja  pojawiła się na ekranach w 1940 r. Głównym bohaterem filmu ponownie jest Ahmed. Tym razem uczyniono z niego jednak pozbawionego tronu króla Bagdadu, który walczy o przywrócenie należnych mu praw oraz – jakby inaczej – rękę pięknej księżniczki.

Z naszej perspektywy film jest ważny co najmniej z dwóch powodów:

  1. Dżafar po raz pierwszy pojawia się tu w roli antagonisty. Podobnie jak w opisanej baśni jest wezyrem.
  2. Kompanem przygód Ahmeda jest Abu – kilkunastoletni złodziej, wraz z którym ucieka z więzienia.

Podobnie jak w poprzedniej wersji filmu w kulminacyjnym momencie pojawia się też latający dywan.

“Złodziej z Bagdadu” nie jest oczywiście ostatnim filmem nawiązującym do historii Aladyna. Kolejne adaptacje nie wydają się być jednak aż tak ikoniczne. Wszystkie skutecznie przyćmił Disney swoją animacją z 1992 roku.


5. Disneyowski Aladyn

Po przeanalizowaniu wszystkich poprzednich literackich i filmowych wersji opowieści jak na dłoni widać, że film Disneya jest niczym patchworkowy dywan, będący kompilacją wielu wspomnianych wcześniej wątków:

  • Aladyn jest ulicznym złodziejem podobnie jak Ahmed w pierwszej wersji “Złodzieja z Bagdadu”.
  • Ma małpkę imieniem Abu, która jest w wprowadzona w miejsce małoletniego pomagiera Ahmeda ze “Złodzieja z Bagdadu” w wersji dźwiękowej.
  • Jasmina marzy o małżeństwie z miłości, dokładnie jak księżniczka Badr-el-Badur w filmie z 1917 r.
  • Głównym antagonistą jest wezyr Dżafar, który pojawia się w baśni o Aladynie Abu asz-Szamat (gdzie jest postacią pozytywną) oraz filmie “Złodziej Bagdadu” z 1940 r. (już jako czarny charakter).
  • W filmie pojawia się latający dywan, co także wydaje się być nawiązaniem do “Złodzieja z Bagdadu”.

Warto dodać jeszcze, że akcja pierwotnie miała dziać się w Bagdadzie, ale dwa lata przed premierą filmu wybuchła wojna w zatoce perskiej i twórcy zdecydowali się zmienić lokalizację na fikcyjny Agrabah z pałacem wyraźnie wzorowanym na Tadż Mahal w centrum. Nawiasem mówiąc – prawdziwy Tadż Mahal to nie pałac, a grobowiec.

W pierwszych wersjach scenariusza pojawia się też matka Aladyna, która podobnie jak w oryginalnej wersji opowieści jest ubogą prządką. Aladyn miał nawet śpiewać o niej piosenkę (“Proud of your boy”), ale finalnie uczyniono z niego sierotę. Demo utworu dostępne jest jednak na YouTube. Niekiedy można go również usłyszeć w broadwayowskich adaptacjach animacji.


Tak wygląda zatem prawdziwa historia Aladyna. Nie jest wykluczone, że opowieść faktycznie była częścią bliskowschodniego folkloru, zanim Hanna Diyab przekazał ją Gallandowi. Równie prawdopodobne jest jednak, że Syryjczyk sam ją wymyślił, nie mając świadomości tego, że historia o chłopcu, który znalazł w podziemnej jaskini magiczną lampę, zrobi w Europie taką karierę. Niezliczone tłumaczenia, sztuki teatralne, filmowe adaptacje – gdyby  prawda w porę wyszła na jaw, a w XVIII wieku istniało coś takiego jak prawa autorskie, Diyab byłby bardzo bogatym człowiekiem. I to bez magicznej lampy i dżina!

PS Szukając informacji o Aladynie, wpadłam na trop kilku podobnych historii. Pomyślałam zatem, że fajnie byłoby zrobić z tego cykl o kultowych bohaterach popkultury i ich mniej znanych historiach. Czy ktokolwiek by to czytał? Będę wdzięczna za każdy komentarz.


Gdyby ktoś chciał sprawdzić prawdziwość tych rewelacji, odsyłam do publikacji, z jakich korzystałam.

  • M. Dobie, Translation in the Contact Zone: Antoine Galland’s Mille et une nuits: contes arabes, w: The Arabian Nights in Historical Context: Between East and West, 2008 r.
  • B. Orr, Galland, Georgian Theatre, and the Creation of Popular Orientalism, w: The Arabian Nights in Historical Context: Between East and West, 2008 r.
  • M. Cooperson The Monstrous Births of Aladdin, w: The Arabian Nights  Reader, 2006 r.
  • P.L. Horta, Marvellous Thieves: Secret Authors of the Arabian Nights, 2017 r.
  • Księga tysiąca i jednej nocy, praca zbiorowa pod redakcją Tadeusza Lewickiego, 1973 r.

Ilustracje:

  • zdjęcie tytułowe: Emile Marquette, Uliczka w Biskrze, źródło: art.rmngp.fr, domena publiczna
  • Haddon Hubbard Sundblom, Arabski bajarz, domena publiczna
  • Vicente Garcia de Parades, Recital, domena publiczna
  • Ilustracje do holenderskiego wydania Aladyna: Rijskmuseum
  • Artur Rackman, ilustracja do Aladyna, domena publiczna
  • Alexander Marc Rossi, Kobiety czytające gazety, domena publiczna
  • Fotografia księżniczek Elżbiety i Małgorzaty Windsor, National Media Museum, domena publiczna
  • Złodziej z Bagdadu, oficjalny plakat z 1940 r.
  • Zdjęcia z filmu “Aladyn” z 1917 r. Całość dostępna na Wikipedii.
  • Oficjalny plakat filmu “Złodziej z Bagdadu” z 1924 r.
  • Fotos z filmu “Złodziej z Bagdadu” z 1924 r., całość dostępna na YouTube
  • Fotos z filmu “Aladyn” z 1992 r.
CategoriesBez kategorii