B

Backstory #3: Czerwony Kapturek, jakiego nie znasz

W skrócie: Czerwony Kapturek nie zawsze była małą dziewczynką. Zanim baśń spisał Charles Perrault, a następnie bracia Grimm opowiadano sobie o młodej dziewczynie, która najpierw dała się podstępem zwabić do łóżka, a następnie sama przechytrzyła wilka. Tę wersję historii spisano jednak dopiero w 1951 r.  

Czerwony Kapturek nigdy nie należał do moich ulubionych baśni. Główna bohaterka wydawała mi się naiwna, wilk przerysowany, a cała historia banalnie prosta. Potem w ręce wpadła mi jednak książka “Little Red Ridding Hood uncloaked”, dzięki której poznałam znacznie ciekawsze, ale mniej znane wersje tej opowieści. Dowiedziałam się też, jak to się stało, że Czerwony Kapturek ze sprytnej i zaradnej bohaterki przeobraził się w naiwną i pasywną dziewczynkę. Chętnie podzielę się z Tobą tą wiedzą.    

Czerwony Kapturek, jakiego znamy z dzieciństwa, jest tworem braci Grimm. To oni powołali na świat niewinną bohaterkę, jej opiekuńczą matkę i odważnego myśliwego. Bardziej wtajemniczeni mogli słyszeć także starszą wersję Charlesa Perrault. Gdy zapytamy wyszukiwarki, o to, kto napisał Czerwonego Kapturka, to jego nazwisko ukaże nam się wśród odpowiedzi. 

I choć Charles Perrault faktycznie jako pierwszy przeniósł historię Czerwonego Kapturka na papier, nieprawdą jest, że to on stworzył tę postać. Wymyślił jedynie jej imię (Le Petit Chaperon rouge”, czyli Czerwony Kapturek) pozostające w powszechnym obiegu do dziś. Sama historia ma ludowe korzenie. Perrault nie przekazał jednak jej oryginalnego brzmienia. To ostatnie ukazało się drukiem dopiero w 1951 r. 

Czerwony Kapturek pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Nie potrzebuje ratunku – sam opiera się paszczy wilka

Rok 1951 okazał się przełomowy dla Czerwonego Kapturka. Właśnie wtedy na jaw wyszło, że istnieje jeszcze jedna wersja tej opowieści i jest to wersja starsza od tej, którą spisał Charles Perrault pod koniec XVII w. “Baśń o fałszywej babci“, bo taki tytuł nosi ta opowieść, jest pełna przemocy i podtekstów seksualnych. Główna bohaterka wyróżnia się jednak zaradnością i pewnością siebie. Oto, czym jeszcze historia ta różni się od bajki, którą znamy z dzieciństwa.

  • Bohaterka najprawdopodobniej jest dorastającą dziewczyną, a nie małą dziewczynką. 
  • Dziewczyna spotyka na swojej drodze wilkołaka, a nie wilka. Przypadkowo zdradza mu cel swojej podróży, w efekcie czego wilkołak pierwszy dociera do domu babci, gdzie zabija staruszkę.
  • Gdy bohaterka dociera do domu babci, wilkołak częstuje ją zupą… przyrządzoną z ciała staruszki. Niczego nieświadoma bohaterka zjada więc swoją babcię.
  • Po tym osobliwym posiłku wilkołak prosi bohaterkę, aby rozebrała się do naga i położyła do niego do łóżka. Scenie towarzyszy coś w rodzaju striptizu. Na prośbę wilka dziewczyna stopniowo pozbywa się kolejnych części garderoby i wrzuca je do kominka.
  • Gdy dziewczyna wchodzi do łóżka, szybko orientuje się, że wilkołak nie jest jej babcią. Prosi go więc, aby mogła wyjść na chwilę na zewnątrz za potrzebą.
  • Zapobiegliwy wilkołak przywiązuje dziewczynie do kostki nić, aby nie mogła uciec. Bohaterka przywiązuje ją jednak do drzewa, po czym ucieka.

Skąd wiadomo, że ta wersja baśni jest starsza od tej, którą spisał Perrault? Świadczy o tym kilka trudnych do obalenia faktów, z których najważniejsze to podobne opowieści z Włoch, Chin, a nawet wschodniej Afryki – wszystkie znacząco różnią się od baśni Charlesa Perrault, ale mają zaskakująco dużo wspólnego z “Baśnią o fałszywej babci”.

Przykład? Niech będzie to baśń z Japonii. Tam miejsce wilka zastępuje demon zdolny do zmiany postaci. W tej wersji opowieści to matka opuszcza swoje dwie córki, aby udać się na targ. Po drodze spotyka demona, który mówi jej, że jest głodny. Kobieta stopniowo oddaje mu więc, to co ma w koszyku. W końcu nie zostaje jej jednak nic, dlatego potwór rzuca się na nią i ją zjada.

Posilony demon przybiera formę kobiety, którą właśnie pożarł i przyjmuje kurs na jej dom z nadzieją, że uda mu się zjeść także jej córki. Te początkowo nic nie podejrzewają, chociaż matka dość nieporadnie porusza się w kuchni. Finalnie dziewczynki jedzą jednak wraz z nią kolację i kładą się spać – jak zwykle wszystkie w jednym łóżku

W nocy starsza córka zobaczyła jednak coś dziwnego – jej matka miała na plecach łuski! Obudziła więc swoją młodszą siostrę i wytłumaczyła jej że muszą uciekać. Pretekstem do wyjścia z łóżka było udanie się na zewnątrz za potrzebą. Zapobiegliwy demon, podobnie jak wilkołak z francuskiej opowieści, przywiązał im do nadgarstków sznurki. Będąc w ogrodzie, dziewczynki przywiązały je do drzewa, po czym wdrapały się na nie. Demon oczywiście je tam znalazł, miał jednak problem z wdrapaniem się na górę. Finalnie spadł i skręcił sobie kark. Gdy dziewczynki zobaczyły, że jest martwy, zeszły na dół i wydobyły z jego brzucha swoją prawdziwą matkę.  

Podobnych opowieści jest mnóstwo. Najważniejsze fakty o kilku z nich zgromadziłam na poniższej infografice. 

Czerwony Kapturek jest zatem zaledwie jedną z wielu opowieści o dziecku pozostawionym chwilowo bez matczynej opieki, które musi zmierzyć się z jakąś złą siłą i najczęściej wychodzi z tego wyzwania z podniesionym czołem. 

Czemu Charles Perrault nie spisał baśni w wersji, jaką usłyszał?

Charles Perrault nie był etnografem. Jego “Opowieści babci Gąski“, wśród których znajduje się historia o Czerwonym Kapturku, miały być rozrywką na dworze Ludwika XIV, a nie historycznym dokumentem. Historia została więc dostosowana do arystokratycznego ucha, które niekoniecznie chciało słuchać historii o dziewczynie, która zjada członków własnej rodziny. 

“Baśnie babci Gąski” w odróżnieniu od opisanych wcześniej ludowych opowieści adresowane były do młodego czytelnika. Celowo nie piszę, że do dzieci, ponieważ pojęcie dzieciństwa jeszcze wtedy nie istniało. Aby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na ilustrację z okładki pierwszego wydania książki. Zobaczymy na niej młodych dworzan w perukach, frakach i strojnych sukniach. To wciąż dzieci, ale jednocześnie pełnoprawni dworzanie króla Francji. 

Charles Perrault, “Opowieści Babci Gąski”, oryginalna ilustracja ze strony tytułowej, 1695 r.

Czerwony Kapturek w wersji Perrault narodził się zatem w dusznej atmosferze Wersalu, gdzie nie ma wilków, ani wilkołaków. Aby słuchaczom łatwiej było utożsamić się z bohaterką, Perrault nadaje baśni dydaktyczny wymiar. Dziewczynka owszem spotyka wilka, ale od początku wiadomo, że nie należy interpretować tej postaci dosłownie. To raczej niecny intrygant, których z pewnością nie brakowało na dworze Króla Słońce. Wilk podstępem zaciąga dziewczynę do łóżka i pożera ją – w tym miejscu baśń Perrault się ucina. Na koniec czytelnik dostaje jedynie moralizatorski wierszyk

Morał stąd płynie – proszę słuchać,

urocze, wdzięczne me dziewuszki
-że obcych ludzi pogaduszki
należy puszczać mimo ucha.
(…) Radzę wam zapamiętać,
że jest podstępny wilk niektóry:
ukrywa wilcze swe pazury,
by słodkim słówkiem zwieść dziewczęta.
Ani go poznać! Mina święta tkliwie,
łagodnie patrzy w oczy,
za panną uliczkami kroczy
przymilny, słodki jak cukierek.
Lecz wierzcie: to wilczysko szczere!

Czerwony Kapturek wersja prawdziwa. Oczywiście ironizuję. Ten obraz to tak naprawdę “Zasuwka” Jean Honore Fragonarda

Jakie czasy, taki Czerwony Kapturek 

Baśń nie jest klasycznym, literackim tekstem. Jej wydźwięk jest silnie uzależniony od tego, kto i kiedy ją opowiada. Najstarszymi wersjami historii o Czerwonym Kapturku dzielili się ze sobą ubodzy wieśniacy, którzy najczęściej mieszkali w jednej izbie (a więc spali po kilka osób w jednym łóżku), mięso jedli tylko od święta, a drapieżniki takie jak wilki czy tygrysy znali z autopsji, a nie z bajek. Oto odpowiedź na to, skąd w dawnych baśniach tyle przemocy. Czasy, w których powstawały także były jej pełne.  

Perrault to zupełnie inny narrator: dobrze wykształcony, bogaty, cieszący się uznaniem na dworze królewskim. Odczytał więc tę historię, jak metaforę o uwiedzionej dziewczynie. Nie powinniśmy się temu dziwić. Po francusku “zobaczyć wilka“, znaczy to samo co “stracić dziewictwo”. 

I wreszcie bracia Grimm. Ich wersja baśni jest najłagodniejszą spośród wszystkich omawianych. Bohaterka nie ratuje się sama, ani nie ginie w paszczy wilka – z opresji wybawia ją myśliwy, który wyciąga z brzucha drapieżnika zarówno dziewczynkę, jak i jej babcię. Wyraźnie daje tu o sobie znać purytańska, mieszczańska moralność. Za “wygładzenie” historii są odpowiedzialni jednak nie tylko bracia Grimm. Nie jest wykluczone, że usłyszeli ją w dokładnie, w takiej wersji, jaką później zapisali. Bajkę opowiedziały im bowiem siostry Jeannette i Marie Hassenpfug – emigrantki z Francji, reprezentantki ówczesnej klasy średniej. Ich Czerwony Kapturek zachowuje się dokładnie tak, jak powinna zachowywać się dobrze wychowana panna: jest ułożona, posłuszna i całkowicie uniezależniona od mężczyzny.  

Obecnie cały czas powstają nowe wersje baśni o Czerwonym Kapturku. Czy mówią nam one coś o nas samych? Z pewnością. Analizę tych opowieści zostawmy sobie jednak na później.


Żeby nie było Ci jednak smutno przygotowałam galerię stosunkowo nowych reklam i filmów z Czerwonym Kapturkiem w roli głównej. Sprawdź, czy je znasz!

Pierwsza i jak dotąd jedyna ekranizacja Czerwonego Kapturka w wersji Disneya.
Swego czasu był to podobno najpopularniejszy odcień szminki Max Factors
Vanessa grana w tym filmie przez Reese Witherspoon udaje się w podróż autostopem. Celem jest dom jej babci. Jednym z kierowców, na jakiego się natknie będzie niejaki Bob Wolverton, który jak nietrudno się dziwić uosabia w tym filmie wilka.
O więcej nie pytajcie, bo nie zdobyłam się na odwagę, aby obejrzeć ten szalony film.

Korzystałam z:

  • Catherine Orenstein, “Little Red Ridding Hood uncloaked. Sex, morality and the evolution of a fairy tale”, 2002 r.
  • Fabienne Morel, Gilles Bizouerne, “Les histoires du Petit Chaperon rouge, racontes dans le monde”, 2008 r.
  • Philip Pullman, “Baśnie braci Grimm dla dorosłych i młodzieży”, 2017 r.

Ilustracje:

CategoriesBez kategorii