K

Książki historyczne, które warto przeczytać, aby szybko nadrobić zaległości z wiedzy o historii

Dlaczego nie lubimy historii w szkole? Bo autorzy podstawy programowej zachowują się jak nauczycielka na tym obrazie. Dzieciaki powinny otoczyć kółkiem staruszkę i słuchać jej opowieści z otwartymi ustami. Zamiast tego chowają się jednak po kątach w obawie, że oberwą wskaźnikiem, jeśli niepoprawnie wyrecytują daty wojen peloponeskich.  To samo dzieje się w salach wypełnionych portretami królów polskich pędzla Matejki. Czy mogłoby być inaczej? Oczywiście, że tak. Ministerialni urzędnicy zdają się jednak tego nie dostrzegać. Opuszczamy więc szkołę w przeświadczeniu, że historia jest nudna i nieprzydatna. Potem często przychodzi jednak refleksja, że dobrze byłoby być w posiadaniu pewnych podstawowych informacji z historii świata. Jak szybko nadrobić braki? Polecam twojej  uwadze trzy poniższe książki historyczne. Żadna z nich nie ma nic wspólnego z klasycznym podręcznikiem. 


Czytam książki historyczne na potęgę. W końcu mam bloga o historii i sztuce. Gdy przyszło jednak do wybrania spośród nich kilku ciekawych pozycji ogólnych, okazało się to nie lada wyzwaniem. Tym bardziej że zależało mi na tym, aby polecane tytuły mieściły się w jednym tomie i nie przytłaczały czytelnika dużą ilością stron.

Finalnie wybór padł więc na trzy poniższe pozycje. Każda z nich oprócz licznych zalet ma też pewne wady, ale wszystkie realizują mój kluczowy cel  – tłumaczą, a nie wykładają historię.

Ernst Gombrich, Krótka historia świata

„Chciałbym podkreślić, że ta książka nigdy nie miała i nie ma zastępować podręcznika do historii, który w szkole służy zupełnie innym celom. Chciałbym, żeby moi czytelnicy usiedli wygodnie i śledzili historię, nie robiąc notatek i niekoniecznie zapamiętując nazwiska, nazwy i daty. Obiecuję, że nie będę z nich odpytywał.”

Ernst Gombrich

Tak sam Ernst Gombrich pisze o swojej książce we wstępie do jej ostatniego wydania. A potem przechodzi do opowieści, która jak przystało na historię o dawnych czasach, zaczyna się od słów “Dawno, dawno temu”.

“Krótka historia świata” liczy nieco ponad 300 stron. Trudno oczekiwać więc od autora, by omówił na nich w szczegółach całą historię. Gombrich skupił się więc na 40 najważniejszych jego zdaniem wydarzeniach.

Choć jest to książka pisana z myślą o dzieciach i młodzieży, dorosły czytelnik też odnajdzie  w jej lekturze frajdę. Ja sięgnęłam po ten tytuł, aby zaczerpnąć od Gombricha nieco inspiracji do tego bloga i zobaczyć, w jaki sposób pisze on o historii. Jeśli chcesz odświeżyć wiedzę ze szkolnej ławki, też nie powinieneś się na niej zawieść. Autor przypomni Ci, skąd się wzięły łacińskie nazwy dni tygodnia, zburzy obraz mrocznego średniowiecza, pokaże jak żyło się w  Wersalu i wyjaśni, o co chodziło w wojnach o opium. Niech Cię nie zniechęca miejscami infantylny ton wypowiedzi oraz stronniczość autora w ocenie niektórych wydarzeń historycznych (szczególnie tych mu najbliższych). Faktycznie są to wady tej książki. Kryje się jednak za nimi wiele pożytecznej wiedzy.

Jeśli książka wyda Ci się zbyt mało wyczerpująca, po prostu potraktuj to jako wstęp do kolejnych, bardziej szczegółowych lektur poświęconych epokom, które najbardziej Cię interesują. Wiedz też, że Gombrich popełnił jeszcze jedną podobną publikację – opowiada w niej jednak nie o historii świata, lecz sztuki.

Yuval Noah Harari, Sapiens. Od zwierząt do bogów

Z Hararim można w wielu punktach się nie zgadzać. Trzeba jednak przyznać, że pisząc tę książkę, wykonał kawał dobrej roboty. Choć nie dokonał w niej żadnych przełomowych odkryć, czyta się go z wielką przyjemnością i to bez względu na to, czy jesteśmy dość dobrze zaznajomieni z historią, czy mamy w tym zakresie spore braki.

Dlaczego człowiek jest dziś dominującym gatunkiem na Ziemi? Oto podstawowe pytanie, na jakie Harrari stara się odpowiedzieć w “Sapiens”. Swoją opowieść zaczyna w epoce kamienia i kończy we współczesności. Narracja nie przebiega jednak linearnie. Pisząc o przeszłości, Harrari często odwołuje się do czasów współczesnych i odwrotnie. Właśnie dlatego zdecydowałam się polecić tę książkę. Dzięki niej pojęcia i wydarzenia, jakie kojarzymy z lekcji historii, wreszcie zaczynają tworzyć spójną układankę.

Jeżeli chcesz zatem lepiej zrozumieć historię, śmiało sięgnij po „Sapiens”. Harari otworzy Ci oczy na wiele spraw. A jeśli masz już tę lekturę za sobą (bądź co bądź mówimy o bestselerze) i rozbudziła ona twoją ciekawość, gorąco polecam Ci “Strzelby, zarazki i maszyny” Jareda Diamonda. Sama jestem w trakcie czytania tej książki i już na wstępie zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Diamond mierzy się w niej z tematem nierówności wśród ludzi i stawia śmiałą hipotezę, która mówi, że ludy Europy  zawdzięczają swoją dominującą pozycję … sprzyjającym warunkom środowiskowym. Temu, że tak dużo zwierząt w ich otoczeniu nadawało się do udomowienia (co niby mieli udomowić Aborygeni?), że Majowie i Inkowie okazali się bezsilni w walce z ospą, że żyli w niewielkich krajach, które nieustannie musiały ze sobą konkurować, podczas gdy np. Chiny izolowały się od konkurentów.

Niestety „Strzelby, zarazki i maszyny” w wersji polskiej to dziś biały kruk wydawniczy. Warto się jednak za nią rozejrzeć w antykwariatach. Zawsze można też sięgnąć po oryginalną wersję językową, która dostępna jest na Amazonie.

Neil MacGregor, A History of World in 100 Objects

Długo zastanawiałam się, czy dołączyć do dzisiejszego zestawienia tę książkę. Wszystko przez to, że nie doczekała się jeszcze polskiego tłumaczenia. W 100% realizuje jednak wszystkie moje pozostałe postulaty – nie jest zbyt obszerna, dobrze się ją czyta oraz streszcza historię świata i to chyba w sposób najlepszy ze wszystkich wymienionych pozycji.

Neil MacGregor opowiada bowiem o historii przez pryzmat rzeczy znajdujących się w kolekcji British Museum w Londynie. Zaczyna dokładnie w tym samym miejscu co Gombrich, Harari i Diamond, czyli w odległej prehistorii i kończy na czasach współczesnych. Pretekstem do rozmowy o historii najnowszej jest … lampa solarna oświetlająca jedną z sali w muzeum.  

Jak widać, dobór obiektów jest bardzo nieoczywisty. Obok eksponatów, na które trudno nie zwrócić uwagi podczas wizyty w muzeum (kamień z Rosetty), pojawiają są też takie, które mijamy, nie widząc w ich nic szczególnego (japoński garnek z 5000 r. p. n. e.). Opisując je, autor wybiega daleko poza sam przedmiot. Obiekt jest dla niego jedynie pretekstem do dyskusji o wydarzeniach, jakie towarzyszyły jego powstaniu. Przykładowo, w eseju o wspomnianym garnku, mówi o tym, jak ogromnym przełomem w dziejach ludzkości był moment, w którym nauczyliśmy się gotować.

„A History of World in 100 Objects” dostępne jest również w formie podcastu. Bez problemu znajdziesz go w aplikacjach takich jak iTunes, Spotify czy Podcast Addict. Zarówno książce, jak i nagraniom warto poświęcić chwilę uwagi. 


To już wszystkie książki historyczne, traktujące o historii świata w ogóle, jakie chciałam Ci polecić. Przychodzą Ci na myśl inne pozycje, jakie warto przeczytać, aby lepiej zrozumieć i polubić historię? Podziel się nimi w komentarzu. Zarówno ja, jak i osoby poszukujące tu czytelniczych inspiracji, będziemy Ci za to bardzo wdzięczni.


Ilustracje:

  • zdjęcie tytułowe: Nicolas Toussaint Charlet, La Maîtresse d’école.
  • zdjęcia okładek książek pochodzą ze stron wydawców
CategoriesBez kategorii