Efektem ubocznym czego jest ten blog?

Cierpię na nieuleczalne schorzenie wywołane przez:

  • pięć lat spędzonych na historii sztuki
  • oraz pracę w agencji marketingowej, gdzie jestem copywriterem od zadań specjalnych i w ramach researchu codziennie przedzieram się przez setki stron i opracowań.

Do tego zamiast łagodzić objawy, zasypuję sobie głowę coraz to nowymi lekturami, a gdy mam chwilę wolnego wsiadam do samolotu lub pociągu, żeby zrealizować któreś z moich podróżniczych marzeń.

Tym sposobem narodziły się pomysły na setki artykułów, które nie chciały mi dać spokoju. Najlepszą formą terapii wydawał się blog. Długo zwlekałam z tą decyzją, domenę kupiłam rok przed tym zanim przystąpiłam do jakichkolwiek konkretnych działań, ale w końcu klamka zapadła i zdecydowałam się pokazać światu długo przed nim zatajane efekty uboczne nieuleczalnego zespołu chronicznej ciekawości. Nie żałuję, choć efekty terapii są mierne, bo lista tematów do poruszenia, zamiast się uszczuplać, robi się coraz dłuższa. Najwyraźniej nie ma dla mnie żadnej nadziei.

Uwaga! Zespół chronicznej ciekawości jest zaraźliwy! Przenosi się drogą cyfrową oraz przez książki  

Zakładając Efekty Uboczne miałam jeszcze jeden, sekretny cel. No bo niby czemu ja jedna mam się z nimi męczyć? Niech inni też wiedzą, jak to jest zasypiać ze stosem książek przy łóżku i równie pokaźnym zbiorem pytań w głowie! Z pełną świadomością zarażam ciekawością. Podsuwam ciekawe lektury, dzielę się spostrzeżeniami z podróży i opowiadam o historii w sposób daleki od tego, jak robi się to w szkole. Finalnie Efekty Uboczne przeobraziły się w bloga popularnonaukowego w nurcie lifelong learning. Wpadajcie tu, jeśli chcecie lepiej rozeznać się w historii, nauczyć się pilniejszej obserwacji dzieł sztuki albo po prostu rozerwać przy którymś z moich felietonów (są tacy, którzy twierdzą, że to forma wypowiedzi stworzona dla mnie).

Regularna lektura grozi co prawda częstszymi wizytami w bibliotece, ale ma też swoje dobre strony. Może uda się wam dzięki temu ubarwić szkolny referat jakąś mało znaną ciekawostką, zaskoczyć swoją wiedzą znajomych albo pracodawcę? Trudno to przewidzieć, bo zespół chronicznej ciekawości nie został dotąd przebadany przez żadnego uczonego specjalistę.

O autorce

Nazywam się Joanna Żelazińska i jak już wiesz jestem copywriterem po historii sztuki. Pewnie powinnam pisać bloga o marketingu, ale wydaje mi się, że jest ich już dość. Poza tym i tak zdarza mi się publikować na różnych marketingowych portalach i naszym firmowym blogu. Poniżej kilka przykładów:

  1. Skuteczny blog firmowy. W jaki content inwestować w 2019 roku?
  2. Jak tworzyć content odpowiadający wymaganiom grupy docelowej?
  3. 5 rzeczy, o których musisz pamiętać, zanim zabierzesz się za tworzenie treści do internetu.

Po pracy nie mam jednak już jednak ochoty na wałkowanie po raz kolejny tych samych tematów. Do opisania jest masa ciekawszych, o czym mam nadzieję Cię przekonać.

Masz do mnie jakieś pytanie? Zachęcam do kontaktu:

jzelazinska@gmail.com